O mnie


Zawsze marzyłam o domu otwartym... A to wiąże się z aromatami wypełniającymi każdy kąt, bo zawsze może ktoś wpaść. Zresztą weekend bez ciasta jest niemożliwy, dzieci ogłosiłyby bunt na pokładzie ;).

niedziela, 15 lutego 2015

Pączki warszawskie

Skąd nazwa? Nie mam pojęcia. Skąd przepis? Z zeszytu babci :)
Dla mnie najlepsiejsze!

Uff... zdążyłam przed ostatkami ;)


Składniki:
  • 8 żółtek
  • 1/3 szklanki mleka
  • szklankę śmietany kremówki
  • 150 g roztopionego masła
  • kieliszek spirytusu
  • 50 dkg mąki
  • 8 dkg cukru
  • cukier wanilinowy
  • 20 g drożdży suchych lub 60 g świeżych
  • szczypta soli
  • opcjonalnie skórka starta z cytryny

 
W maszynie do chleba wyrobić ciasto, wkładając do formy produkty od płynnych, po sypkie (drożdże sypkie). Na końcu drożdże.
Dla wyrabiających ręcznie przygotować zaczyn z  drożdży, 10 dkg mąki, łyżki cukru i letniego mleka. Jaja utrzeć z cukrem. Dodać do wyrośniętego zaczynu wraz z pozostałymi składnikami. Ciasto wyrabiać aż będzie lśniące, elastyczne, odchodzące od ręki.
Formować krążki, nadziewać powidłami, zlepiać kulki. Odstawić przykryte ściereczką na posypanej mąką stolnicy, do podwojenia objętości. Smażyć na tłuszczu (smalec/olej) w temperaturze 170 stopni, do zrumienienia z obu stron. Odłożyć na bibułę w celu odciągnięcia nadmiaru tłuszczu.

Dekorować lukrem i skórką pomarańczową lub po prostu cukrem pudrem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz